﻿<title_newspaper="Przekrój"> 
<title_article="Pomidorowa komplikacja">
<author_1="Dr Stanisław Szanter">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="12">
<date="1953-12-20">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Do Redakcji "Przekroju"!
Redakcja Wasza zwróciła się niedawno do trzech wybitnych znawców raka, aby wypowiedzieli się w sprawie domniemanego wpływu spożywania pomidorów na rozwój tej choroby u człowieka. Ich wypowiedzi są bardzo jasne, słuszne i całkowicie rozstrzygające zagadnienie. — Na marginesie tej sprawy pragnę dodać kilka informacji. Będą one dotyczyć nie pomidorów, które są doskonałym pokarmem, ale niektórych "preparatów" pomidorowych, którymi nas częstują ogrodnicy, nie skalani głębszą wiedzą przyrodniczą a które nie są już tak korzystne dla organizmu. Bowiem pewna ilość tzw. pomidorów na rynku, to nie owoce normalnie dojrzałe, lecz właśnie preparaty. Nazywam tak pomidora, zerwane przed całkowitym dojrzeniem i sztucznie doprowadzone do wyglądu owocu dojrzałego. Zaczynamy od małego wykładu biologii.
Narządem płciowym rośliny jest kwiat, który służy do zachowania gatunku i znika (więdnie, usycha) z chwilą uformowania się zawiązka owocu wewnątrz jego łagiewki. Ziarno jest u roślin tym samym, czym płód u ssaków a jajo u płazów, gadów i ptaków.
Rośliny, jak wszystkie istoty żyjące, używają przeróżnych "fortelów" dla zapewnienia swemu gatunkowi propagacji (zapłodnienia lub zasiania). A później ileż "dowcipu" okazują rośliny, aby ich bezwładne, beznogie ziarenka mogły wędrować daleko w świat i zdobywać przestrzeń życiową dla swego gatunku!
Bodajże najdowcipniej urządzają się tzw. rośliny owocowe. Ich smakowite jabłka, gruszki, jagody służą jedynie po to, aby nas zachęcić do zerwania owocu i zapłacić nam za wyplucie pestki lub wyrzucenie ogryzka gdzieś zdala od macierzystego ogrodu. Sowicie pokrywają te rośliny koszty transportu swych dojrzałych ziarenek — chociaż nigdy nie uczyły się ekonomii.
Lecz nie przynosi roślinie korzyści, tylko stratę, zerwanie owocu niedojrzałego. Dlatego też wyjątkowo perfidnie bronią się przed żarłocznymi szkodnikami, gromadząc w swych niedojrzałych owocach różne jady, kwasy, goryczki i garbniki, które wykrzywiają paszczę każdego łakomczucha i odbierają mu apetyt. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
